środa, 8 stycznia 2014

3 wieczory=3 sowy

Uszycie maskotki dla dzieci z Hospicjum, to zadanie w ramach wyzwania w Pomorskie Craftuje.

Jakoś przykro mi się zrobiło, kiedy 2 dni temu wciąż była tylko jedna chętna do tej akcji osoba. 
Postanowiłam być drugą...Całe szczęście, zanim skończyłam swoje przytulanki do zabawy dołaczyły jeszcze dwie dziewczyny. A teraz zerkam... jest jeszcze jedna i to również z sówkami.
Sowy są modne przecież :)
A przytulanek dla chorych dzieci nigdy za mało.


Przedstawiam zatem moją ptasią rodzinkę:
Najpierw był On i była Ona-para świeżo poślubiona...



potem córcia zezowata
wyszła z jajka na podbój świata.


Oto Sowi Tatulek, Sowia Mamusia
i całkiem już duża Sowia Córusia




Sowy powierzyłam Poczcie Polskiej i mam nadzieję, że jutro ( list priorytetowy) dotrą do Oli, do Gdyni. Daleko nie mają, a 6 skrzydeł ma moc.

7 komentarzy:

  1. ależ się rodzinka udała! śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sówki rządzą i tyle :)
    Dla dzieciaków każda będzie tą wyczekiwaną :)
    Skąd miałaś adres ja chciałam swoje wysłac wczoraj ale Ola nie wysłała mi adresu a też chcę dzieciaki uszczęśliwic :)
    Pozdrawiam ,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne sówki, dziękuję za udział w wyzwaniu PC

    OdpowiedzUsuń
  4. Sowy są cudowne, niezła rodzinka. Dziękuję za odwiedziny i udział w Candy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń